Bezpłatna wysyłka dla zamówien od 500 zł
Filtry UV – Jak wybrać najlepsze do ochrony przeciwsłonecznej?

Filtry UV pod lupą technologa: Bezpieczeństwo, przenikanie i nanocząsteczki. Oddzielam fakty od mitów.
Ochrona przeciwsłoneczna to absolutny fundament zdrowej skóry i najskuteczniejsza terapia anti-aging, jaką znamy. Mimo to, chyba żaden inny typ produktów kosmetycznych nie budzi tylu kontrowersji. Internet jest pełen sprzecznych informacji, mitów i jawnego straszenia, co powoduje, że wiele osób albo boi się filtrów uf albo stosuje je nieprawidłowo.
Jako technolog kosmetyków, na co dzień pracujący z formułami i surowcami, chcę raz na zawsze rozprawić się z najczęstszymi wątpliwościami. Wyjaśnię, jak naprawdę działają filtry, co nauka mówi o ich bezpieczeństwie, kontrowersyjnym przenikaniu i owianych złą sławą nanocząsteczkach. Zanim jednak przejdziemy do samych filtrów, musisz zrozumieć, przed czym tak naprawdę nas chronią.
Czym jest promieniowanie UV i dlaczego to wróg numer jeden Twojej skóry?
Promieniowanie ultrafioletowe (UV) to niewidzialna dla ludzkiego oka część energii, jaką emitują promienie słoneczne. Dzieli się na trzy główne rodzaje, z których dwa mają kluczowe znaczenie dla naszej skóry, docierając do powierzchni Ziemi:
UVB – „B” jak „Burning” (Oparzenia)
To promieniowanie o krótszej fali, które działa głównie w naskórku. Jest odpowiedzialne za to, co widzimy i czujemy bezpośrednio po ekspozycji na słońce: opaleniznę (czyli reakcję obronną skóry), ale także bolesne oparzenia i rumień. Jego natężenie jest największe latem, w środku dnia. Co najważniejsze, to właśnie promieniowanie UVB jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za uszkodzenia DNA komórek skóry. To w konsekwencji może prowadzić do rozwoju nowotworów, w tym czerniaka.
UVA – „A” jak „Aging” (Starzenie)
To promieniowanie o dłuższej fali, które jest znacznie bardziej podstępne. Jest mniej intensywne niż UVB, ale za to przenika znacznie głębiej – aż do skóry właściwej. Tam sieje prawdziwe spustoszenie, generując olbrzymie ilości wolnych rodników. Te niestabilne cząsteczki wywołują stres oksydacyjny, niszcząc kluczowe białka podporowe – kolagen i elastynę, które są rusztowaniem naszej skóry. Jest obecne przez cały rok, niezależnie od pogody – przenika przez chmury i szyby (np. w samochodzie czy w biurze).
Dlaczego tak zaciekle powinniśmy się bronić przed promieniowaniem UV? Bo negatywne działanie promieni słonecznych to proces kumulacyjny, a jego skutki to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim zdrowia. Każda, nawet krótka, ekspozycja na słońce bez ochrony dokłada swoją cegiełkę do uszkodzeń. Skutki długotrwałej ekspozycji to:
- Fotostarzenie: To przedwczesne starzenie się skóry, które w 80% jest zasługą promieniowania UVA. Objawia się głębokimi zmarszczkami, utratą jędrności, pogrubioną, szorstką fakturą skóry, a także teleangiektazjami, czyli trwale rozszerzonymi naczynkami krwionośnymi.
- Przebarwienia: Plamy posłoneczne, melasma i nierówny koloryt to efekt zaburzeń w pracy melanocytów, komórek produkujących barwnik, do których dochodzi pod wpływem słońca.
- Nowotwory skóry: To najpoważniejsze zagrożenie. Każde oparzenie słoneczne, zwłaszcza w dzieciństwie, zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka i inne nowotwory skóry w przyszłości.
- Osłabienie odporności skóry: UV osłabia naturalne mechanizmy obronne skóry (tzw. immunosupresja), czyniąc ją bardziej podatną na infekcje, wirusy (np. opryszczkę) i inne problemy.
Co to jest SPF i jak go rozumieć?

Na każdym produkcie z filtrem musi być oznaczenie SPF. SPF to skrót od Sun Protection Factor, czyli wskaźnik ochrony przeciwsłonecznej. Co on tak naprawdę oznacza?
SPF to miara ochrony głównie przed promieniowaniem UVB, czyli tym, które powoduje oparzenia. Cyfra (np. 15, 30, 50) mówi nam, o ile dłużej teoretycznie możemy przebywać na słońcu bez ryzyka oparzenia, w porównaniu do skóry bez żadnej ochrony. Na przykład, jeśli Twoja skóra czerwieni się po 10 minutach, SPF 30 powinien wydłużyć ten czas 30-krotnie (do 300 minut).
Słowo „teoretycznie” jest tu kluczowe. Ta kalkulacja sprawdza się tylko w warunkach laboratoryjnych. W realnym życiu na skuteczność filtra wpływa jego ścieranie się, pot, kontakt z wodą oraz – co najważniejsze – ilość nałożonego produktu. Większość osób aplikuje go zbyt mało! Dlatego niezależnie od wysokości SPF, rekomenduje się reaplikację filtra co 2-3 godziny. Warto też wiedzieć, że ochrona nie rośnie liniowo: SPF 30 blokuje ok. 97% promieni UVB, a SPF 50 ok. 98%. Różnica jest niewielka, ale może mieć znaczenie dla osób o skrajnie jasnej karnacji.
Pamiętaj też, że SPF nie mówi nic o ochronie przed promieniowaniem UVA! Dlatego zawsze szukaj na opakowaniu oznaczenia „Broad Spectrum” lub symbolu UVA w kółku – to gwarancja, że produkt chroni Cię przed oboma rodzajami szkodliwego promieniowania.
Fundament wiedzy: Jak działają filtry przeciwsłoneczne? Podział, który musisz znać.
Aby świadomie wybrać produkt, musimy rozumieć, jak on działa. Filtry UV dzielimy na dwie podstawowe rodziny chemiczne i fizyczne. Te nazwy określają sposób ich działania, filtry chemiczne neutralizują promieniowanie, a filtry fizyczne odbijają je. Dokładnie to wygląda tak:
Filtry chemiczne (organiczne):
- Działają jak mikroskopijna gąbka. Absorbują energię promieni UV i, w wyniku reakcji chemicznej, zamieniają ją w nieszkodliwe ciepło, które rozprasza się na powierzchni skóry. Ich zaletą są lekkie, transparentne formuły, niewidoczne po aplikacji, które łatwo łączą się z innymi kosmetykami. Wadą może być potencjał drażniący dla bardzo wrażliwych cer.
Filtry mineralne (fizyczne/nieorganiczne):
- Działają jak lustro. Tworzą na skórze cieniutką, fizyczną warstwę która odbija i rozprasza promienie słoneczne. Do tej grupy należą tylko dwa związki: Tlenek Cynku (Zinc Oxide) i Dwutlenek Tytanu (Titanium Dioxide). Są to substancje mineralne, obojętne dla skóry, co sprawia, że ich potencjał alergizujący jest praktycznie zerowy. Ich największą zaletą jest niezwykle wysoki profil bezpieczeństwa. Przez lata ich wadą było bielenie skóry, jednak nowoczesne technologie mikronizacji w dużej mierze ten problem zniwelowały, czyniąc formuły bardziej eleganckimi kosmetycznie.
MIT vs. FAKT: Czy kremy z filtrem UV przenikają do organizmu i są szkodliwe?
To chyba najgorętszy temat i źródło największego lęku.
Mit brzmi: „Filtry chemiczne wchłaniają się do krwi i zatruwają organizm.”
A jakie są fakty? Nasza skóra, a konkretnie jej warstwa rogowa (stratum corneum), to niezwykle sprawna bariera ochronna. Badania, m.in. te prowadzone przez amerykańską FDA, rzeczywiście wykazały, że śladowe, mikroskopijne ilości niektórych filtrów chemicznych mogą być wykrywalne we krwi po wielokrotnej aplikacji na dużą powierzchnię ciała. I tu pojawia się kluczowy wniosek, który często jest pomijany: wykrywalność to nie to samo co toksyczność.
A co z doniesieniami o wpływie na gospodarkę hormonalną? To część tej samej dyskusji. Niektóre filtry chemiczne, zwłaszcza te starszej generacji jak Oxybenzone (Benzophenone-3), były badane pod kątem potencjalnego działania jako tzw. „endocrine disruptors” (substancje zaburzające gospodarkę hormonalną).
Należy spojrzeć na te badania z odpowiedniej perspektywy. Większość alarmujących wyników pochodzi z badań in vitro (w warunkach laboratoryjnych) lub na zwierzętach, którym podawano te substancje w ekstremalnie wysokich dawkach, niemożliwych do osiągnięcia przez normalne stosowanie kremu na skórę. Europejski Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) na bieżąco analizuje wszystkie dostępne dane. Ich oficjalne stanowisko jest jasne: na podstawie całokształtu dowodów naukowych, zatwierdzone filtry, w tym te objęte dyskusją, są uznawane za bezpieczne do stosowania w kosmetykach w dozwolonych stężeniach. Potencjalne ryzyko jest teoretyczne i nieudowodnione w warunkach realnego stosowania, podczas gdy ryzyko związane z promieniowaniem UV jest bezsprzeczne i bardzo realne. Korzyści płynące z ochrony przed rakiem skóry i fotostarzeniem wielokrotnie przewyższają czysto teoretyczne ryzyko.
Kontrowersje wokół Nanocząsteczek – Czy jest się czego bać?
Kolejny popularny straszak to mit: „Nanomateriały w filtrach mineralnych są niebezpieczne, bo przenikają do komórek i powodują choroby.”
Fakty ze świata technologii: Nanocząsteczki Tlenku Cynku i Dwutlenku Tytanu stosuje się w jednym celu – aby poprawić właściwości aplikacyjne kremu i zlikwidować efekt bielenia. Czy są groźne? W świetle aktualnej wiedzy naukowej – nie. Dzieje się tak z prostego powodu: nanocząsteczki w formułach kosmetycznych mają tendencję do aglomeracji, czyli zbijania się w większe skupiska. Takie skupiska są zbyt duże, aby przeniknąć przez zdrowy i nienaruszony naskórek.
Potwierdza to wspomniany już SCCS, który w swojej oficjalnej opinii uznaje nanoformy TiO2 i ZnO za bezpieczne w aplikacjach na skórę (w kremach i balsamach). Jedynym zastrzeżeniem jest unikanie produktów w sprayu, które stwarzają ryzyko wdychania nanocząsteczek do płuc.
Alergie i podrażnienia – Jak wybrać bezpieczny filtr UV dla skóry wrażliwej?
To bardzo praktyczna kwestia. Reakcje alergiczne lub podrażnienia, choć nie są częste, mogą się zdarzyć. Statystycznie częściej wywołują je filtry chemiczne. Dlatego dla cer wrażliwych, reaktywnych, atopowych, z trądzikiem różowatym oraz dla dzieci złotym standardem i najbezpieczniejszym wyborem są filtry mineralne. Tlenek Cynku ma dodatkowo właściwości łagodzące i kojące, co czyni go idealnym składnikiem dla skór problematycznych.
Szukając idealnego produktu, warto sięgnąć po dermokosmetyki apteczne od marek specjalizujących się w skórze wrażliwej, takich jak La Roche-Posay, Avène, SVR czy Bioderma. Oferują one zaawansowane formuły, często oparte na filtrach mineralnych lub bardzo łagodnych, nowoczesnych filtrach chemicznych.
Ochrona przeciwsłoneczna dzieci – podwójna odpowiedzialność i zasada minimalizmu

Skóra dziecka to nie miniatura skóry dorosłego. Jest znacznie cieńsza, delikatniejsza, a jej naturalna warstwa ochronna (płaszcz hydrolipidowy) nie jest jeszcze w pełni rozwinięta. To sprawia, że jest ona bardziej przepuszczalna dla substancji zewnętrznych i podatna na podrażnienia. Co więcej, mechanizmy produkcji melaniny, czyli naturalnego pigmentu chroniącego przed słońcem, nie są tak wydajne. Dlatego oparzenia słoneczne u dzieci zdarzają się znacznie łatwiej i są o wiele groźniejsze. Każde takie oparzenie w dzieciństwie dramatycznie zwiększa ryzyko rozwoju czerniaka w dorosłym życiu.
Jaki filtr UV dla dziecka? Zasada jest jedna: tylko filtry mineralne.
Ze względu na powyższe cechy, panuje zgoda wśród dermatologów i pediatrów: dla niemowląt i małych dzieci wybieramy wyłącznie produkty oparte na filtrach fizycznych (mineralnych), czyli Tlenku Cynku i Dwutlenku Tytanu. Działają one na powierzchni skóry, nie wnikają w nią i mają znikomy potencjał alergizujący. Szukajmy w składzie (INCI) tych dwóch nazw na wysokich pozycjach, a unikajmy filtrów chemicznych, substancji zapachowych (Parfum) i barwników. Im krótszy i prostszy skład, tym lepiej.
Niemowlęta poniżej 6. miesiąca życia – najważniejsza zasada. Zgodnie z globalnymi rekomendacjami, niemowląt do 6. miesiąca życia w ogóle nie powinno się wystawiać na bezpośrednie działanie słońca. Ich skóra jest zbyt niedojrzała na promienie słoneczne i na stosowanie jakichkolwiek filtrów. Podstawą ochrony jest cień, lekkie, przewiewne ubrania z długimi rękawami i nogawkami oraz kapelusz na głowę.
Praktyczne porady:
- Aplikuj krem obficie na 20-30 minut przed wyjściem na zewnątrz.
- Nie zapominaj o uszach, karku, dłoniach i stopach.
- Reaplikuj produkt co 2 godziny, a także zawsze po wyjściu z wody czy wytarciu skóry ręcznikiem, nawet jeśli filtr jest wodoodporny.
- Pamiętaj, że krem z filtrem to ostateczność. Zawsze w pierwszej kolejności szukaj cienia i chroń dziecko ubraniem.
Zanim jednak sięgniesz po filtr UV, zadbaj o idealną bazę.
Pamiętaj, że nawet najlepszy filtr będzie działał skuteczniej i wyglądał lepiej na dobrze przygotowanej skórze. Zanim nałożysz ochronę UV, zwłaszcza przy cerze suchej lub wrażliwej, warto zastosować krem pielęgnacyjny, który wzmocni jej naturalną barierę i zapewni komfort na cały dzień. Taka pielęgnacja tworzy na skórze solidny fundament, dzięki czemu aplikowany na nią filtr nie tylko lepiej chroni, ale również nie powoduje uczucia ściągnięcia.

W tej roli idealnie sprawdza się Cream. Jego bezwodna, bogata w organiczne masła shea i kakaowe formuła tworzy na skórze odżywczy, ochronny film. Działa jak „tarcza pod tarczą” – najpierw Cream intensywnie regeneruje, odżywia i łagodzi, tworząc gładką bazę i wspierając naturalną funkcję ochronną skóry, a następnie filtr zapewnia pełną ochronę przed promieniowaniem UV. To duet idealny dla cer suchych, wrażliwych i dojrzałych, który gwarantuje komfort bez uczucia ściągnięcia.
Podsumowanie
Nowoczesne, zatwierdzone przez organy regulacyjne filtry UV są bezpieczne i stanowią naszego największego sojusznika w walce o zdrową skórę. To bezdyskusyjnie najważniejszy z produktów kosmetycznych w kategorii anti-aging, którego skuteczność jest udowodniona naukowo.
Wybór między filtrami chemicznymi a mineralnymi to indywidualna decyzja. Nie bój się nowoczesnych filtrów chemicznych, które często oferują bardzo wysoki stopień ochrony przed promieniowaniem UVA w niezwykle lekkich i komfortowych formułach. Jeśli jednak twoja skóra jest wrażliwa, reaktywna lub po prostu wolisz minimalistyczne rozwiązania, filtry mineralne zawsze będą pewnym i doskonałym wyborem. Podobnie, nie obawiaj się nanocząsteczek w kremach – ich bezpieczeństwo potwierdzają autorytety naukowe, a ich struktura i skłonność do aglomeracji skutecznie uniemożliwiają im przenikanie w głąb zdrowego naskórka.
Wiem, że wybór idealnego filtra UV to często metoda prób i błędów. Sama, jako technolog, przetestowałam dziesiątki produktów i mam swoich ulubieńców, którzy łączą skuteczną, szerokopasmową ochronę z czystym składem i prawdziwym komfortem stosowania. Poniżej moje sprawdzone kosmetyki z filtrem, którym ufam i które z czystym sumieniem mogę polecić:
- Biarritz SPF 50 UVA i UVB koloryzujący krem do twarzy. To mój ulubiony krem, używam nieprzerwanie od kilku lat i nie mam ochoty zmieniać na inny. Chroni przed promieniowaniem UVA, UVB i światłem niebieskim. Dodatkowo pozostawia przyjemny delikatny kolor na skórze, ale nie jest to makijaż. Z powodzeniem ten krem może stosować cała rodzina (jak w moim przypadku). Świetnie się łączy z naszymi kosmetykami. Krem pozostawia satynowe wykończenie. Zawiera zinc oxide i titanium dioxide (nano) – zatem nie bieli, a także puder ryżowy i krzemionkę, stąd satynowe wykończenie. Jest w 3 odcieniach do wyboru.
- Acorelle Spray Solaire SPF50 BIO do twarzy i ciała. To krem, który używam na ciało, kiedy spędzam czas na pełnym słońcu (zwykle go unikam). Krem pozostawia białą poświatę na skórze (w ogóle mi to nie przeszkadza, nie wyglada to źle) i bardzo dobrze się jej trzyma. Jest wodoodporny, można go zmyć jedynie mydłem lub żelem. To krem dla całej rodziny, również dla skóry wrażliwej. Chroni przed UVA, UVB i światłem niebieskim. Nie wysusza skóry.
- Biarritz Huile solaire invisible SPF50, 3w1, olejek do twarzy, ciała i włosów. Mieszkanka filtrów pochłaniających – czyli chemicznych. Chroni przed UVA i UVA. Nie zalecany dla kobiet w ciąży, karmiących i dzieci poniżej 3 roku życia.

Zawsze sprawdzaj skład (INCI) i wybieraj formuły bez zbędnych substancji zapachowych czy potencjalnych alergenów. To często one, a nie sam filtr, odpowiadają za podrażnienia, a niektóre alergeny zapachowe mogą z łatwością przenikać do organizmu. Kluczowa jest też obfita aplikacja – stosując popularną regułę dwóch palców na samą twarz i szyję – oraz regularna re-aplikacja co 2-3 godziny, a także zawsze po kontakcie z wodą czy wytarciu skóry ręcznikiem.
Aleksandra
Najczęściej zadawane pytania
To kluczowe pytanie dotyczące filtrów UV. Najprościej mówiąc, filtry fizyczne, nazywane też mineralnymi, działają jak tarcza – filtry mineralne odbijają szkodliwe promieniowanie od powierzchni skóry. Z kolei filtry chemiczne działają jak gąbka, pochłaniając energię promieniowania i zamieniając ją w ciepło. Oba typy mają za zadanie chronić skórę, ale robią to w zupełnie inny sposób.
Filtry chronią nas przed szkodliwym wpływem promieniowania UV na nasze komórki. O ile UVB opala i parzy powierzchnię skóry, o tyle promieniowanie UVA jest bardziej podstępne, bo wnika głęboko w głąb skóry. Tam niszczy kolagen i elastynę, co prowadzi do przedwczesnego starzenia, ale co ważniejsze, przyczynia się także do powstawania nowotworów. Dlatego tak ważna jest ochrona szerokospektralna.
Dermatolodzy są zgodni, że absolutnym minimum na co dzień, nawet w pochmurne dni, jest SPF 30. Jednak dla pełnego bezpieczeństwa i zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony, zwłaszcza latem lub przy jasnej karnacji, zaleca się stosowanie SPF 50. Pamiętajmy, że wysoki numer nie zwalnia z obowiązku reaplikacji produktu w ciągu dnia, aby utrzymać ten stopień ochrony.
Skóra dziecka jest znacznie cieńsza i bardziej delikatna niż dorosłego. Jej bariera ochronna jest słabsza, a mechanizmy obronne niedojrzałe. Oparzenia słoneczne w dzieciństwie drastycznie zwiększają ryzyko czerniaka w dorosłym życiu, co ma bezpośredni wpływ na zdrowie człowieka. Dlatego u dzieci stosowanie wysokiej, mineralnej fotoprotekcji i unikanie słońca to absolutny priorytet.
Produkty w sprayu czy pudrze mogą być świetne do reaplikacji w ciągu dnia, ale jako podstawową warstwę ochronną najbezpieczniej jest nałożyć produkt w formie kremu. Daje on największą pewność, że nałożyliśmy równomierną i odpowiednio grubą warstwę produktu, co jest kluczowe dla osiągnięcia deklarowanego na opakowaniu stopnia ochrony. Przy produktach w sprayu istnieje też ryzyko wdychania cząsteczek, dlatego należy uważać przy ich nakładaniu.